wzrost cen materiałów budowlanych
wzrost beta hcg
wzrost cen nieruchomości
wzrost i waga ciała
Wzrost PKB na świecie
wzrost poziomu morza
wzrost rodziców a dziecka
wzrost wagi w ciąży
wzrost bezrobocia
wzrost bhcg

Czytasz odpowiedzi znalezione dla hasła: Wzrost gospodarczy w Polsce





Temat: Niemcy sa lepsi od Polaków pod każdym względem
katja_kassin napisała:

> Jakie to typowo polskie zwalać winę za swoje niepowodzenia i
> nieudolność na historię, zabory, plan Marshala, Niemców, Ruskich i
> Żydów zamiast wziąć się do pracy tak jak Niemcy.


A na kogo zwalają NIemcy z dawnego NRD? Oni tez maja jakiś defekt
genetyczny... ciekawe jaki skoro to tez ci wspaniali Niemcy...


Co z tego, że
> wzrost gospodarczy w Polsce jest wyższy. Wynika to z tego, że
Polska
> jest duzo biedniejszym krajem niż Niemcy. Na Ukrainie czy
Białorusi
> wzrost gospodarczy jest jeszcze wyższy a w Uzbekistanie jeszcze
> wyższy. Tylko jakoś to Polacy masowo wyjeżdżaja dokrajów o niskim
> wzroście a nie Niemcy, Brytyjczycy czy Holendrzy do polskiego raju
> gospodarczego.


Nie rozumiesz znaczenia wzrostu gospodarczego. Łopatologiccznie:
jeśli w Polsce (albo jakimkolwiek innym biednym kraju) utrzyma się
wzrost kilkukrotnie wyższy niz w Niemczech (czy jakimkolwiek innym
bogatym kraju) to za kilkadziesiąt lat to Niemcy bedą przyjeżdżali
zbierac szparagi do Polski i podcierać tyłki naszym emerytom a nie
odwrotnie. Teraz comprende?


Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Czy wy wogole wiecie co sie dzieje w Polsce ???
W Polsce nie dzieje się nic niezwykłego
lechu1 napisała:

> Mieszkacie sobie za granica , korzystacie z demokratycznych wolnosci
> ( oczywiscie jesli nie piszecie z arabskich krajow )
> i nawet przez mysl wam nie przyszlo , ze Polska rozwija sie w
> troche dziwnym kierunku .

Twoim zdaniem Lechu wzrost gospodarczy w Polsce to "dziwny kierunek" ?
Zarabiamy coraz więcej , kupujemy i konsumujemy coraz więcej. Po prostu się
bogacimy.
Doskonale wykorzystujemy fakt przynależności do UE. Właśnie wróciłem z
weekendu , z Roztocza ( czyli niby-ściany wschodniej). Po drodze w każdej
gminie coś się buduje: oczyszczalnie ścieków , wodociagi , drogi - wszystko
współfinansowane przez UE ( o czym informuja wielkie niebieskie tablice)
W knajpkach , w sklepach , w osrodkach wypoczynkowych , na campingach
zadowoleni "klijenci" a nie wystraszeni "kaczolandem" męczennicy.

W hipermarketach pełno ludzi , pełne wózki towaru, na parkingach "wypasione
fury"- i to ma być bieda i zamordyzm ?

W mediach krzyk ,że Giertych ,że Kaczor ,że mohery, ze wszystko idzie w złym
kierunku.
A w zyciu codziennym , wprost przeciwnie.
Nawet nie zauważyłem żeby ten nieszczęsny Giertych zrobił coś złego. A jego
propozycja walki z przemoca w szkole , z narkotykami to chyba raczej coś
dobrego a nie zlego.
Z faktu ,ze gdzieś tak jakiś palant obraził się za "moherowy beret" , nie można
wyciągać durnych wniosków ,że w "Polsce jest tragedia"
Wypowiedzi na forum nijak się maja do rzeczywistości , są absolutnie nie
reprezentatywne.
Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Turcy zyja z socjalu ale Niemiec nie opuszczaja...
Turcja przy Polsce to potega gospodarcza:-)
W Polsce bezrobocie 20%,a w Turcji tylko 9%:-)
Wzrost gospodarczy w Polsce 2,5%, u Turkow ponad 8% :-)

No i Turcy maja autostrady ,a Polacy nie:-) Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Niebezpieczna sytuacja
"Wzrost gospodarczy w Polsce w roku 2007 wyniesie 6 proc. PKB"

Well done!

Co do rosyjskich/amerykanskich szpiegow pozwalam sobie miec inne zdanie.

Czy ktos szuka rosyjskich szpionow w Szwecji?

PF Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Abp DZIWISZ zadaje cios propagandzie Rydzyka !!
>>>Tusk - jest to towar, który można zapakować w prawie każde opakowanie.
KLaczyński natomiast
jest politykiem wyrazistym i zamiana opakowania byłaby bardzo trudna.


Wizerunek jest ważny, ale moim zdaniem ważniejszy jest REALNY PROGRAM.
Twierdzę, że 75% problemów w Polsce można rozwiązać przez wzrost gospodarczy w
Polsce. Ale nie sztuczny, jak w ostatnich 4 latach gdy zadłużenie rosło 3 x
szybciej niż PKB, tylko wzrost na zdrowych podstawach naprawy finansów.
Potencjał oceniam na co najmniej 7-8% rocznie. Irlandii się to udaje i ludzie
są zadowoleni, a o Lepperach nikt tam nie słyszał. Przecież oczywiste jest, że
obecna stagnacja nie wynika z jakoby "nadmiaru liberalizmu", co z uporem
maniaka wmawia Kaczyński, ale jego dolegliwego braku, ponieważ nasze państwo
jest obecnie niewydolną protezą postkomuny.

Uważam więc, że Kaczyński, który postawił na zasadę po trupach do celu i chce
zostać prezydentem za cenę nieprawdopodobnie krótkowzrocznego rozbudzenia
nastrojów antyrynkowych, jest politykiem który będzie szkodził Polsce. W tym
kontekście to on przestał być wyrazisty i zmienił wizerunek: z polityka o
trudnym charakterze, ale uczciwego i mającego na uwadze interes społ., zmienił
się w taniego populistę napuszczającego bogatych na biednych (a z tym bogactwem
to różnie, 3 tys. zł w Wysokiem Mazowieckiem to kupa forsy, ale w Gdańsku czy w
Wawie to bardzo przeciętnie) umizgującego się w iście lepperowskim stylu do
roszczeniowo-zasiłkowego elektoratu. Hasła o "wspieraniu rolnictwa" jest tyleż
nośne wyborczo co kłamliwe, co da pompowanie pieniędzy podatnika w dział który
wytwarza 2,5% PKB?? Uczciwość to nie tylko niebianie łapówek, to także
nieposługiwanie się kłamstwami i ludźmi, dla których kłamstwo jest chlebem
powszednim (J. Kurski).
Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Lepper - budowniczy Czwartej Rzeczypospolitej
Następny nieuk - neoliberalizm to bolesna choroba
Kolego. Nie masz elementarnej wiedzy i gospodarce europejskiej. Największy
dobrobyt w Europie był w latach 60-tych i 70-tych, w których polityka
większości krajów europejskich została zdominowana przez bardzo prosocjalne
rozwiązania, często wprowadzane też przez chadeków. Podatki w tym czasie były
bardzo wysokie i w niektórych krajach najwyższa stawka przekraczała 70%
(Szwecja, Wielka Brytania). Przy czym kraje rozwijały się szybko i właściwie
było pełne zatrudnienie przy olbrzymiej roli państwa. Lata 80-te to kryzys
ekonomiczny, wzrost rozwarstwienia dochodów, nędzy i pojawienie się bezrobocia.
Reagan i Thatcher to szkodnicy, którzy rozbili swoje gospodarki, nie potrafiąc
zrealizować nawet własnych celów (w USA wzrost deficytu i inflacji), nie mówiąc
o powszechnym dobrobycie, bo za ich rządów poziom nędzy rósł szybko. Niestety
ten barbarzyński model myślenia, podażowy, monetarystyczny, związany z malejącą
rolą państwa przyjął się w kilku krajach Europy, za co płacą one dzisiaj
bezrobociem i wzrostem nędzy. Stosunkowo mały problem mają z tym społeczeństwa
skandynawskie, które są najbardziej egalitarne na świecie i od lat są w
czołówce wszelkich rankingów ekonomicznych. We Francji za Jospina bezrobocie
znacznie spadło, co niestety znowu popsuła prawica. Co do Niemców Schroeder
wyczynia podobne co SLD neoliberalne absurdy obniżając podatki i rolę państwa,
przez co nie dość, że ma kłopoty z bezrobociem i nędzą, to jeszcze z deficytem
budżetowym. Wszędzie, gdzie jest względny dobrobyt, jest on skutkiem istotnej
roli państwa w gospodarce - np. w Szwecji, Francji, Finlandii czy Belgii.
Kraje, gdzie rola państwa jest mała są najbiedniejsze na świecie (np. niektóre
kraje afrykańskie, gdzie podatki w ogóle nie są ściągane). Lepiej pokaż mi
kraj, który dzięki neoliberalnym reformom osiągnął jakiś sukces, bo z tym
będzie o wiele ciężej. Co do Balcerowicza nie wiem, w jakim sensie jego reformy
były sukcesem, bo w latach 1989-1991 pogorszyły się wszystkie podstawowe
wskaźniki stanu gospodarki: stopa bezrobocia, poziom nędzy, poziom inflacji,
poziom produkcji, czy wreszcie PKB. Poczytaj sobie dane GUS-u na ten temat.
Wzrost gospodarczy w Polsce był zaś najwyższy za czasów Kołodki, gdy podatki od
osób fizycznych były najwyższe. Albo nie masz podstawowej wiedzy, albo w
gospodarce interesują się parametry, które nie mają nic wspólnego z konsumpcją,
produkcją czy stopą bezrobocia, czyli bujasz w obłokach. Myślę, że to jakaś
suma tych dwóch elementów. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Słowacy nam uciekli
Propaganda!
Wzrost gospodarczy w Polsce - ok. 4%
w strefie euro - ok. 0%
Euro nigdzie jeszcze nie przyniosło korzyści gospodarczych!

Wielkopolska poza Unią - www.wielkopolska.dyskutuj.com

Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Co sie stanie jezeli nie wejdziemy do Unii?
wyobraźnia wyobraźni nierówna
Gość portalu: Asmodeusz napisał(a):

> Wyobrazmy sobie co sie stanie jezeli do UE nie wejdziemy:
>
> 1. Nasza sytuacja gospodarcza sie nie zmieni. Bedzie tak jak jest. Moze byc
> nawet trudniej, bo inwestycje zagranicze beda raczej trafiac do naszych
> sasiadow (Czechow czy Wegrow), ktorzy w Unii sie znajda.

> Na jakiej podstawie prognozujesz że nasza sytuacja gospodarcza się nie
zmieni, albo nawet pogorszy. Na razie wzrost gospodarczy w Polsce jest
dukrotnie wyższy nie średni unijny, a kilka krajów UE stoi na skraju recesji.
Inwestycje zagraniczne nie trafaią do Polski jak za machnięciem czarodziejską
różdzką zaraz po akcesji. UE nie rozwiąże żadnych z naszych wewnętrznych
problmów, czy wejdziemy do UE , czy nie, będziemy musieli stawić im czoła sami.
Inwestycje zagraniczne trafią do Polski jeżeli zostaną stworzone
przedsiębiorcom dobre, konkurencyjne warunki gospodarowania (obniżenie
podatków, obniżenie kosztów pracy, poprawienie prawa i administracji). Obawiam
się, że akcesja tylko spotęguje obecne problemy zamiast je poprawić. Podatki
wzrosną,żeby sfinansowac naszą składkę do UE,a prawo pracy zostanie dostosowane
do nierynkowych regół UE.

> 2. Bedziemy jedynym krajem Europy Wschodniej, ktory w UE nie jest. Nasz
> wplyw na czy glos w Europe bedzie taki sam jak Bialorusi czy Ukrainy.

albo Szwajcarii i Norwegii

> 3. Nie dostaniemy zadnych dotacji unijnych na rolnictwo. W ogole nie
> dostaniemy zadnych pieniedzy wynikajacych z negocjacji i czlonkostwa w UE.
>
za to nasz rynek rolny będzie chroniony przez cła, a co do wykorzystania pomocy
unijnej, to bez wyłożenia własnych funduszy będzie bardzo trudno z niej
skorzystać; ciekaw jestem jaką kwotę budzet centralny i samorządy będą musiały
wyasygnować, aby wykorzystać pomoc unijną i ajkie będą źródła finansowania tych
funduszy?
własnych

> 4. Gdybysmy sie ponownie rozmyslili i chcieli do UE wejsc po 2004, bedzie to
> bardzo trudne (nasi sasiedzi, Czechy, Wegrzy czy Litwini nie beda
> zadowoleni, ze beda musieli podzielic sie z nami funduszami
> restrukturyzacyjnymi).

> to tylko domniemanie.


> 5. Zostaniemy na peryferiach polityki i gospodarki Europejskiej. Nie
> pierwszy raz.

Czy Polska obecnie jest na peryferiach polityki i gospodarki europejskiej? Nie
sądzę.
>

Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Nowinki dla eurofobow - znakomity rozwoj w Polsce
Ciezki przypadek, Bustaw to mjodzio
awerroes napisał:

> Nie o to wszak chodzi czy rośnie tylko co to ma do rzeczy z jakimś mitycznym
> wzrostem gospodarczym; wzrost gospodarczy w Polsce jest mitem kreowanym za
> pomocą inflacji oraz rosnącego długu publicznego; wzrost gospodarczy nie
> istnieje w Polsce albo inaczej: istnieje za ceną zadłużania państwa czyli im
> dany rząd bardziej zadłuża państwo tym wzrost gospodarczy jest wyższy; pod
> tym względem ekuipa lewicowa jest niezła i wzrost ma niezły;

No widac jasno ze jestes ciezkim przypadkiem psychozy paranoidalnej.
Inflacja w ostatnich latach byla bardzo niska a deficyty budzetu
spadaly.

> bezrobocie nie spada pomimo wspaniałego wzrostu i dochody realne też nie
> rosną co przy wzroście gospodarczym jest ewenementem; toteż nikogo już nie
> dziwi iż wzrost statytsycznie jest ale nikt go widzi u siebie; pozostaja
> durnie którzy cyferki w mediach biorą za rzeczywistość.

I tu widac myslenie paranoidalne. Polska ekonomia przechodzi bardzo trudna
transformacje. Bezrobocie nie spada bo rosnie bardzo szybko wydajnosc pracy.
A dochody pracownikow nie rosna bo na rynku jest bardzo duza podaz sily
roboczej. Zobacz jakie byly zyski firm w ubieglym roku i jak stoi gielda.
Wzrost dochodow maja wiec pracownicy wysokiego szczebla, wlasiciciele i
akcjonariusze.

> W Polsce nie ma żadnego powodu do osiągania wzrostu gospodarczego; prawo
> dostosowywane do UE trudno nazwać liberalnym, podatki są wysokie, VAT łupi
> ludzi..

Haha, psychoza totalna. Po przystapieniu do UE nastapil gwaltowny wzrost
eksportu szczegolnie w dziale spozywczym. Perspektywy rozwoju sa doskonale,
i to widac w kursie waluty i na gieldzie bo kapital doplywa.

A istotnie VAT i podatki sa wysokie. Ale budzet panstwa ma i tak duzy deficyt.
Mozna obnizyc podatki i VAT tylko trzeba powiedziec najpierw na co obnizyc
wydatki. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Pielęgniarki: pierwsza rozmowa przez telefon
Polityczny protest, komuchy chca sie dopchac do
koryta teraz gdy PiS umozliwilo wzrost gospodarczy w Polsce. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Bochniarz: Polska przejada wzrost gospodarczy
Bochniarz: Polska przejada wzrost gospodarczy
W Polsce sie czeka na cuda.....po to sie beatyfikuje JPII............. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Ujawniono informacje nt. "tarczy antykorupcyjnej"
> - ograniczenie emerytur pomostowych

o ile?

> - wycofanie wojsk z Iraku

Za to mamy ich więcej w Afganistanie. Zamienił stryjek siekierkę na kijek...
No i poza tym, czy to wielki sukces?

> - podpisanie najwiekszej od lat ilosci umow

Ale co konkretnie zrobiono? Bo to za komuny deklarację polityczną i "rozpoczęcie
robót" równoważono ze zrealizowaniem zadania.

> - przygotowanie do Euro 2012, tak ze wypadlismy pozytywnie w ocenie

:))))

Słowem, chwalisz rząd za to, że udupił totalnie. Praktycznie żaden kraj do tej
pory, który miał Euro czy olimpiadę, nie został z tego wycofany. Zła ocena ws.
euro byłaby już totalną porażką, europejskie władze piłkarskie tylko powiedziały
"może być" - żaden to sukces. Zwłaszcza, że na to euro nie będzie nic wielkiego
poza stadionem. Nawet nowe autostrady prawdopodobnie trzeba będzie remontować
(pewnie też gdzieś się kasa zapodzieje...).

> - ograniczenie budzetu i sterownie gospodarka, tak ze w Europie jako jedyni mam
> y
> pozytywny wzrost dochodu narodowego


Tylko tyle - wolę kryzys w Holandii niż wzrost gospodarczy w Polsce.

Nie wspominając o tym, że - jak ktoś tu wspomniał - istnieje coś takiego jak
cykl i pewne sprawy można przypisać poprzednim rządom. Nasza sytuacja
gospodarcza od kilku lat zależy głównie od czynników poza naszym krajem, bo
korupcji -niszczyciela gospodarki- nie możemy zwalczyć...

> - wprowadzenie spokoju i usmiechu w codziennej polityce (tu sie pewnie nie
> zgodzisz, ale ja 100x wole sposob w jaki mowi Tusk niz w jaki mowi Kaczynski)


Najbardziej medialne twarze PO to Palikot i Niesiołowski, słowem wulgarność i
agresja.
Nie jestem frajerem, owszem PiSowi można wiele agresji zarzucić, ale PO
bynajmniej nie jest lepsza, ma tylko lepszych speców od kłamania, że to nie oni
atakują.



> Moglbym dalej, ale po co, chciales tylko trzy :)

OK. wymień 3 istotne, a nie średniej wagi, rzeczy, które zrobił, a
nie zaplanował, ten rząd.


Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Ławrow: Rosja oczekuje wyjaśnień od USA i Bułga...
Hehe, mamy najwyzszy wzrost gospodarczy w Polsce, budujemy najwiecej dróg
bezkolizyjnych itd... a ty faszystko tu piszesz, ze lepiej nie bedzie hehe.
Poczytaj cos glupku, to naprawde nie boli. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Ławrow: Rosja oczekuje wyjaśnień od USA i Bułga...
calcinus ,he,he.Wiem ze to jest zwykle blad,ale nie moge powstrzymac sie,zeby
cie nie wskazac go.calcinus napisał:

> Hehe, mamy najwyzszy wzrost gospodarczy w Polsce,<.Tobie napewno chodzilo o
"najwiekszy" wzrost gospodarczy w Europie. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Ławrow: Rosja oczekuje wyjaśnień od USA i Bułga...
calcinus ,a co tu sprawdzac,Nie moze Polska miec najwiekszy wzrost gospodarczy w
....Polsce.Ale moze miec najwiekszy na swiecie,lub w Europie,tobie napewno
chodzilo o Europe. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Dlaczego polska armia tak mało kupuje ?
szatek100 napisał:

> No właśnie. Trzeba powiedzieć, że w ostatnich latach Grecja
> przycięła budżet swojego MON, który na początku wieku wynosił nawet
> 4% PKB. Miało to związek m.in z organizajcą Olimpiady w Atenach w
> 2004 roku. Nie zmienia to jednak faktu, że dzisiaj nasze wydatki na
> wojsko są o ponad 20% większe, niż greckie. Poza tym nasza armia
> jest mniejsza.
>
> en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_number_of_active_troops
>
> Zawodowemu żołnierzowi Grecy muszą zapłacić 2-3 razy więcej, niż
> Polacy. Dlaczego więc nic nie kupujemy? W ostatnich latach właściwie
> co roku MON zwracał do budżetu setki milionów złotych, których nie
> udało się wydać (sic!). Rzecz zadziwiająca w armii, gdzie
> przytłaczająca większość sprzętu została wyprodukowana w latach 70.
> i 80. w ojczyźnie proletariatu. Czy to tylko wina zawiłych
> procedur "poprawionych" ustawami antykorupcyjnymi, czy też w MON
> trzeba kopnąć kilku ludzi w d...
> MFW prognozuje, że w najbliższych 5 latach wzrost gospodarczy w
> Polsce utrzyma się na średnim poziomie 4,8-5% rocznie. W dłuższej
> perspektywie należy się również liczyć z umacnianiem się polskiej
> waluty wobec Euro i (być może) Dolara. Już niedługo może się okazać,
> że polskie wydatki zbrojeniowe w przeliczeniu na żołnierza będą
> należeć do najwyższych na świecie. I jak wtedy bedziemy tłumaczyć
> sobie totalny uwiąd możliwości bojowych WP.
>


Jest taka przypowiesc o kamykach malych i duzych kamieniach wkladanych do
pojemnika. Medrzec mowi zeby wkladac duze, a male zawsze sie miedzy nimi
zmieszcxa. My robimy akurat odwrotnie, kupujemy najpierw te male kamyki,
najwazniejsze spawy spychajac ciagle na przyszlosc. I tak kupujemy jakies
radiostacje, maski gazowe, itp., a najwazniejsze systemy broni ciagle lezą i
kwiczą w polu. Zadowalamy sie jakims uzywaneym sprzetem (ktory przeciez tez
kosztuje, a jesli wziac pod uwage koszty serwisu i remotow, to nawet wiecej) a
unowoczesnianie technologivzne armii ciagle jest na poziomie t-72 i Huzara, czy
innej Anakondy.



Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Ceny mieszkań na rynku wtórnym hamują
> Do ile Waszym zdaniem moze spasc cena metra uzywanego mieszkania w Warszawie
> (obecnie w granicy 7-10tys)?
To zależy od tego jak bardzo spowolni wzrost gospodarczy w Polsce i jak bardzo
rozkręci się globalny kryzys nieruchomościowy, ja obstawiam:
wielka płyta w W-wie: 3-4tys, nowe standardowe mieszkania ok 4-5k, działki w
promieniu do 30km 100-200zł/m2, domy 400-500k

> (obecnie w granicy 7-10tys)? Ludzie zawsze beda kupowac mieszkania, bo gdzies
> musza mieszkac
Nieprawda, będą kupować dopóki będzie ich stać na kredyty i dopóki banki będą
im ich masowo udzielać. Poza tym po co przepłacać!! W relacji do zarobków
mieszkania/działki/domy są horrendalnie drogie. Wzrośnie podaż, spadną ceny.
Tak jak z materiałami budowlanymi...

> musza mieszkac. Do Warszawy nadal wiecej ludzi przyjezdza niz stad wyjezdza.
> Rodza sie dzieci itp.
To mit!!! Wprawdzie saldo migracji jest (jeszcze?) dodatnie, to jednak przyrost
naturalny jest mocno ujemny i w efekcie liczba ludności w Warszawie maleje a wg
GUS ten proces będzie przybierać na sile w kolejnych latach. Po prostu w
Warszawie mieszka dużo starszych ludzi, ktorzy umierają, a młodzi ludzie nie
mają tylu dzieci, żeby utrzymać dodatni przyrost naturalny. Proste, nie?

> Bardzo mozliwe, ze ceny spadna, ale nie porownywalabym rynku USA (wojna,
A o globalizacji i funduszach nieruchomościowych słyszałeś? Od momentu, gdy
rynek nieruchomości stał się częścią rynków finansowych i zaczęły na nim
działać fundusze inwestycyjne, sytuacja na świecie ma kluczowe znaczenie w
dłuższej perspektywie.

> O znizkach mowi sie juz od roku i jakos ich nie widac.
Powolny spadek cen transakcyjnych trwa od początku roku, a teraz ten spadek
pojawił się już nawet w cenach ofertowych, co oznacza, że transakcyjne spadły
pewnie o jakieś 10-15%.
Sądzę, że o wzrostach można zapomnieć na parę najbliższych lat. Nastąpił koniec
hossy, zaczęła się bessa, czy to naprawdę tak trudno zarozumieć...... Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Śledczy prześwietlą sektor bankowy
Potrzebuje tez wyjasnienienia twojej opinii dotyczacej zalewania naszych rynkow
przez tania zywnosc z europy..
O ile wiem, to my zalewamy ich rynki tania zywnoscia.. To byl podobno jeden z
argumentow przeciwnikow pryjecia konstytucji europejskiej w referendum we
francji.. bardzo emocjonalny..
O ile wiem to my zalewamy ich rynki tania zywnoscia, byc moze chwilowo bylo
inaczej ale w najbliszych latach bedziemy ich zalewali tak bardzo ze moga tego
nie wytrzymac.
A co do utrzymywania kursu przez nbp, to jaki okres masz na mysli? Teraz mamy
plynny kurs ale to z pewnscia wiesz i wybacz jesli to wtracenie cie obrazilo...
(potraktuj mnie jako laika ktory z mozolem stara sie cos wydedukowac..)
Chodzi ci o to ze teraz RPP utrzymuje wysokie stopy i stad naplyw kapitalu
ktory podtrzymuje kurs? Jesli tak, to sadze ze inwestorzy spodziewaliby sie ze
w koncu stopy beda spadac i wowczas kurs musialby sie oslabic.. A teraz
przeciez beda spadac..choc bardzo powoli jak sadze..
Mysle ze kurs jest mocny bo inwestorzy wierza we wzrost gospodarczy w POlsce...
To bardzo niewygodne bo dyskontuja oni jakby ten przyszly wzrost w kalkulacji
kursow i przez to podcianaja jego podstawy utrudniajac zycie naszym
eksporterom...
...Byla jednak kiedys taka dyskusja w GW nt przyjecia Euro (jednostronnego) lub
currency board czy jakiegos innego rozwiazania usztywniajacego kurs aby
przeciwdzialac jego nadmiernemu i przedwczesnemu umacnianiu sie i wyeliminowac
ryzyko kursowe.. Byloby to z dla eksporterow swietne rozwiazanie. Wielu
ekonomistow jest za, chyba wiekszosc, z Balcerowiczem na czele..
..Ale byl tez glos prof..z sgh, od rynkow finansowych, nie pamietam
nazwiska..na K..:) profesor Kazimierczak czy jakos tak (przepraszam)..ze
mogloby sie to okazac taka terapia szokowa bis..ze doszloby do aprecjacji cen w
krotkim czasie..ze ryzyko kursowe by spadlo ale znow weszlibysmy w spirale
inflacji a jesli nie, jesli tylko ceny by wzrosly a nie place to ludzie by tego
nie wytrzymali..
Nie wiem czy mowie na temat ktory cie interesuje, czy powielam poglady ktore sa
tobie swietnie znane i ktore wydaja ci sie naiwne i smieszne..dla mnie sa
pewnym jasnym punktem widzenia (przepraszam za sarkazm, ale tyle mi sie dostaje
na tym forum za gloszenie "jedynie slusznych pogladow" i za "doktrynerstwo" nie
nie moge sobie odmowic skromnej riposty)
Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Czy zagraniczne matki naciskają na nasze banki,...
banki to wierzcholek góry lodowej...
1. spowodowana nieudolnościa reformatorow ogromna "recesja
transformacyjna" sprawiła, że wzrost gospodarczy w polsce w latach
1990-2000 byl bardzo wolny w porownaniu z możliwościami i
standardami światowymi. 2. te same błędy spowodowaly , że na
początku lat dziewięcdziesiatych wiele tysiący polakow zabilo sie z
przyczyn ekonomicznych, a na początku XXI w. miliony w poszukiwaniu
pracy zbiegly z kraju na poniewierkę, co ogloszono sukcesem w walce
z bezrobociem, :). 3. skorumpowana, dyletancka prywatyzacja
pozbawila polakow ich przemyslu, handlu, bankow (do dzis nikt nie
odpowiedzial powaznie na zarzuty prof. poznańskiego ze stanow
zjednoczonych, bilans platniczy potwierdza gigantyczny transfer
dochodow kapitału zagranicznego z polski). 4. nieudolnosc rzadzących
spowodowala zniszczenie odziedziczonego po "komunie" niezlego
systemu oswiatowego. zniszczono etos pracy nauczyciela, stworzono
dziesiątki (setki?) prywatnych pseudouczelni wyższych sprzedających
pseudodyplomy swoim pseudostudentom (i obwieszczono to sukcesem
edukacyjnym, :)). zniszczono "wysoką" kulturę, ktora kwitla za
komuny; jej miejsce zajęla prymitywna namiastka kultury, typowa dla
krajow trzeciego swiata. 6. dziesiątki (setki?)miliardow zlotych
nieudolni "reformatorzy" zmarnotrawili na rozne inne sposoby, nie
ponoszac za to imiennej odpowiedzialnosci (np. odszkodowana dla
eureko, marże pobierane przez otwarte fundusze emerytalne i spadek
wartości zgromadzonych w nisch środkow). oczywiście ta moja
wyliczanka to tylko przyklady, :), ...
Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Kto korzysta na zmianach w Rządzie?
Darczyński, dziecię moje gadasz jak potłuczony...

Wyjasnie szerzej na czym miałby polegac ten mechanizm – być może doczytasz
sobie wiecej, chętnie wskażę literaturę.

Jednym z nowoczesnych narzędzi zarządzania jest Balanced Scorecard, po polsku
Strategiczna Karta Wyników, służy ona do przekładania strategii firmy i org non-
profit na działanie. W USA i wielu krajach stosuje ja się jako instrument
kontroli i zarządzania.

Clinton zastosował podczas pierwszej kadencji. Stosuje ja np. miasto Charlotte
w USA.

Ideą jest znalezienie mierników, które odzwierciedlają cele strategiczne
organizacji i ich monitoring.

Wtedy po jakims czasie ma się dokładny obraz jak przebiegają najwazniejsze z
punktu widzenia zyskowności i przyszłości organizacji procesy.

Po około roku do półtora wiąże się wynagrodzenia managerów z wynikami jakie
osiągają i to skupia uwage zarządzających na własciwych celach i miernikach to
raz i motywuje do usprawnień i innowacji to dwa.

Tak dzieje się w for-profit, na temat rzadowych nie czytałem ale być może ktoś
już to robi na świecie.

Własciciel firmy może spac spokojnie jeśli wie że jego managerowie mają ten sam
cel co on i są personalnie zainteresowani wynikami. Tak wygląda nowoczesne
zarządzanie.

Dobór mierników jest trudną rzeczą, nie można dopuścić sytuacji aby potężny
mechanizm motywacji został skierowany na realizacje błędnych celów. Dlatego
wskaźnikami mogły by i powinny być nie tylko PKB ale bardziej złożone –
uwzględniające konsumpcję, rynki akcji i obligacji, inflację,etc etc –
wszystkiego po trochu – gdzie celem jest wzrost gospodarczy.

W Polsce to nie przejdzie z 2 powodów. Wyszła by indolencja kolejnych ekip
rządzących lub musieli by się uczyć.... oraz dlatego że w mętnej wodzie
najłatwiej łowi się własne ryby.

Poczytaj : Kaplan Norton "Strategiczna Karta Wyników"
Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Wzrost PKB w III kwartale 1,7 proc.
I co z tego dla obywatela?
Mam pytanie, dlaczego ten wciąż opisywany wzrost gospodarczy w Polsce nie
przekłada się na ogólną jakość życia? Dlaczego mamy drogi w stanie takim,
jakim mamy, dlaczego lekarze, naukowcy, nauczyciele zarabiają grosze?

Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Estonia: wzrost gospodarczy na poziomie 11 proc.
PKB na jednego mieszkańca w roku 1992.

Polska: $5738.7

Estonia: $6157

Później troszeczkę wyprzedziliśmy Estonię, ze względu na dobry wzrost
gospodarczy w Polsce. Estonia w tym czasie ciągle odczuwała skutki rozpadu ZSRR. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Kup pan cegłę (jeśli Pana stać)

Niestety o tej pękającej bańce słyszę już przynajmniej od 2 lat,ale jakoś nie
> ma ona chęci pęknąć...

Niektórzy wyjezdzają do Anglii (itp) po zaciagnieciu kredytu, który spłacają z
tamtejszych zarobków a rodzina mieszka w kupionym mieszkaniu w kraju. Sam znam
dwie takie rodziny, radzą sobie, mimo że spłaty miesięczne wynoszą ponad 1800
PLN miesiecznie.

Mieszkanie w W-wie to dziś juz nawet 12-15 tys. zł/m2 (i więcej), nawet jak
kiedyś (kiedy?) "banka pęknie" i spadnie chwilowo o 1-2 tys. za m2 - to marna
pociecha. Po prostu: popyt jest, koszty rosną, podaż słaba. I tak działa rynek.

Ja w to "pękanie" nie wierzę, wzrost gospodarczy w Polsce jest, sporo osób na
tym wzroscie korzysta i dorabia się nie najgorzej.(vide budowlancy i przemysł
budowlany) Jest duże ożywienie w przemysłach z budownictwem związanych,
np meble, wyposażenie wnętrz - duży jest import luksusowych towarów z tej
branży.
Im opłaca się inwestować i mogą to robić, a inwestycja w nieruchomości zawsze w
dalszej perspektywie była sensowna. Do tego kilku inwestorów zagranicznych i
wracających Polonusów - i popyt jest, ceny rosną a ilość budów - jak widac nie
rośnie tak jak tego rynek by sobie życzył.

Po naszej wygranej "w piłkę 2012" wzrośnie jeszcze znacznie popyt na budowlankę
poza-mieszkaniową i ceny muszą znowu skoczyć.

Robotników na lekarstwo.

Podobne zjawisko jest w Czechach i na Słowacji, też ceny nieruchomości
wariują, chociaż oni w "piłke2012" nie wygrali.

Kurde, do czego doszło...
Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: PO poprze plan Hausnera w zamian za zgodę na 15...
Ja nie moge... pierwszy pomysl polskich wladz ktory popieram na 101%. Swietny
pomysl - i podatek liniwoy i plan hausnera sa niezbedne na wzrost gospodarczy w
Polsce. Brawo. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: RPP podwyższyła stopy procentowe o 25 pb
Ano, mamy ten boom tak szumnie zapowiadany przez komuszków. Wzrost gospodarczy
w Polsce od wiosny "zadziwia cały świat". Czekamy na wzrost zatrudnienia
zapowiadany na jesień (również przez premiera Belkę), żeby jeszcze bardziej
zadziwić świat. Oj będzie ten świat kręcił głową ze zdziwienia, że niby taki
zmyślny Naród ci Polacy, a na taki kit dają się komuszkom nabierać. Oj będzie
się dziwił.
Kiedy my zmądrzejemy i uświadomimy sobie, że bardziej nieudacznego stworzenia
od komuszka na tym Bożym świecie nie ma. Nie dlatego jest nieudaczny, że jest
ateistą- bo wielu z nich jest głęboko wierzących, szczególnie w cud
gospodarczy. Nieudaczny jest dlatego, że całe lata ćwiczył się w propagandzie,
a nie w gospodarce. W gospodarce obowiązuje zasada minimax- minimum słów,
maximum działania, a komuch umie tylko gadać i tylko obiecywać, a w krańcowym
przypadku, gdy nie daje rady, nawet straszyć.
Klasycznym przykładem jest człowiek orkiestra p. Oleksy - ten moze gadać nawet
24 godziny, nawet z sensem i nic konkretnego nie powiedzieć. A zna się
praktycznie na wszystkim. Przeciwieństwem jego jest Krzysztof Janik, który
równie długo może gadać, tyle że bez sensu i też zna się na wszystkim. Reszta
działaczy gospodarczych i politycznych spod znaku LSD mieści się gdzieś między
nimi.
Proszę Państwa, pora sobie uświadomić, że w gospodarce cudów nie ma, a sukcesy
są wyłącznie wynikiem ciężkiej pracy. I to nie zawsze kończy się sukcesem.
Najwyższa pora uświadomić sobie, że komuch oprócz demagogii nic więcej nie
miał, nie ma i nie będzie miał do zaoferowania. Czyż nie wystarczy 60 lat
doświadczeń.
Przykładem może być zbliżająca się rocznica Powstania Warszawskiego, o którym
musi nam opowiedzieć obcy, z całym szacunkiem dla Pana Normana Daviesa, bo cała
reszta woli to przemilczeć.
Działa w Polskim życiu publicznym zawsze ta sama mentalność, mentalność
propagandzisty, a nie człowieka myślącego, dociekającego prawdy i prawdę tę
opowiadającego.
Prawdą wyborów nie wygrywa się. A wybory tuż,tuż, bo jesienią przyszłego roku!!
Ot i wszystko! Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: S&P obniży rating Polski?
trochę luzu i otrzeźwienia...
bo niektórzy koniec śiata widzą;):)

Bank Światowy o przyszłości polskiej gospodarki
(PAP, pb/27.10.2005, godz. 13:06)

Problemy z utworzeniem nowego rządu nie powinny znacząco wpłynąć na wzrost
gospodarczy w Polsce. Dla rozwoju gospodarczego istotniejszy będzie program
przyszłego rządu - ocenia Thomas Laursen, główny ekonomista w Biurze Banku
Światowego w Polsce.

"Nie sądzę, by to samo w sobie było zagrożenie (brak porozumienia koalicyjnego -
PAP). Parę dodatkowych dni niepewności nie zachwieje wzrostem gospodarczym.
Duże znaczenie natomiast będzie miał program gospodarczy" - powiedział na
konferencji prasowej Laursen.

Laursen pozytywnie ocenił założenia budżetowe przyjęte przez rząd Marka Belki,
choć wstrzymał się z oceną propozycji PiS dotyczących rozwiązań fiskalnych.

"Bez wątpienia plany budżetowe przyjęte przez rząd Belki wyglądały dobrze,
jeżeli chodzi o stabilizację fiskalną" - powiedział ekonomista BŚ.

"Wiem, że jednym z postulatów PiS jest redukcja deficytu do 30 mld zł - co samo
w sobie brzmi realnie. Jednak nie jest do końca jasne, jakie cel fiskalne
byłyby osiągane przez przyszły rząd, nie znamy jeszcze żadnych szczegółów" -
dodał.

Laursen dobrze ocenił perspektywy rozwoju Polski.

"Potencjał wzrostowy na przyszły rok jest duży, ale wszystko zależy od programu
przyszłego rządu. Ekonomicznie natomiast jest dobrze. Czego Polska potrzebuje,
to wzrost zatrudnienia i inwestycji" - uważa.

Bank Światowy szacuje, że Polska w tym roku będzie rozwijać się w tempie 3,6
proc. PKB, w przyszłym ma szanse na 4,5 proc. wzrost PKB
Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Wyrzucić Bogusię- kto popiera?
to teraz wiem dlaczego jest taki niski wzrost gospodarczy w Polsce, jak wszyscy
zamiast pracować fruwają w internecie hahahaha. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: MANIFEST MŁODYCH
MANIFEST MŁODYCH
Jestem młodym człowiekiem absolwentem Wydziału Architektury. Ukończyłem
studia z oceną b. dobrą, zrobiłem świetny projekt, obiecywano mi gruszki na
wierzbie w postaci pracy na uczelni, pracy w biurach projektowych itd.
Niestety okazało się to gdybaniem ludzi, którzy dawno powinni być na
emeryturze. Rozumiem, że emerytury są niskie i trzeba pracować, ale co z nami
młodymi z tymi procentami z wyższym wykształceniem bez pracy w kraju pożal
się Boże. Jak patrzę na tych rządowych kacyków kłócących się o władzę szlag
mnie trafia.
Obecnie udało mi się zdobyć staż w Wydziale Architektury. Kiedyś przeczytałem
jak młoda osoba napisała, że na staże powinni pójść Ci, którzy je wymyślili,
miała rację.
Już na wstępie powiedziano mi, że mam być tylko pomocą i nie znajdę tu
zatrudnienia po stażu, co kłuci się z ideą tych na górze. Wysłał mnie na
niego urząd pracy, pomyślałem ekstra, pracuję. Po miesiącu szykanowania przez
kierowniczkę, podbijania pieczątek lizania znaczków, mobbingu, znów biorą
mnie wymioty, mało tego nie mam żadnych praw i jestem znerwicowanym
bezrobotnym za 460zł. Poszedłem kupić Newsweeka bo lubię go czytać ( z bólem
kierownik wypuścił mnie na zewnątrz) i co widzę 80% młodych Polaków po
studiach chce emigrować bo nie widzi tu przyszłości. Ja ją widziałem tydzień
po dyplomie, dwa po pracowałem jako grafik i wydymali mnie na kasę, złapałem
staż i już w ogóle nic nie widzę, chcę pracować, projektować i być
człowiekiem, założyć rodzinę. Zlitujcie się Panowie z Rządu, którzy
zatrudniacie pociotki i posynków w urzędach, sztucznie podnosicie wzrost
gospodarczy. W Polsce mamy 20% bezrobocia w Argentynie ludzie wyszli przy
23%, chcecie my też wyjdziemy. Panowie co narobiliście, to będzie kraj
starych ludzi i kto będzie pchał wasze wózki jak wszyscy wyjedziemy.
Xenomorph
Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Inżynier chemik poszukuje pracy
Nie posiadam doktoratu nauk ekonomicznych - sam fakt, ze tak wiele osob nie
posiadających dogłębnej wiedzy na tematy ekonomiczne ma tak dużo do powiedzenia
na te tematy powinien Cię zaniepokoić. Świadczy to bowiem, że z teoriami
makroekonomicznymi sprawy mają się nie najlepiej. Czy gdyby na forum
internetowym odbywały się publiczne dyskusje z udziałem - powiedzmy - doktorów
ekonomii na temat technologii pirolizy węglowodorów, to czy Twoim zdaniem
świadczyłoby to o tym, że poziom wiedzy na temat technologii pirolizy
węglowodorów jest wysoki?
Krótko na tematy merytoryczne:
1.) Integracja europejska ułatwia transfer kapitału.
2.) Fabryka XXI wieku różni się od fabryk ze znanego Ci filmu Ch. Chaplina. Od
wykonywania powtarzających się czynności są roboty przemysłowe, a nie ludzie.
3.) Nikt nie będzie uprawiał rzodkiewki na grządkach przydomowych, żeby
eksportować ją do Unii. Nic nie świadczy również, żeby Polacy musieli zacząć
hodować pietruszkę na działkach, żeby się wyżywić. Tzw. działki pracownicze
można w dużych miastach dostać za darmo lub za drobne pieniądze, bo nie ma na
nie chętnych.
4.) Na efekty zmian gospodarczych trzeba zazwyczaj długo czekać. Tak to już z
gospodarką jest.
5.) Sprawy w Polsce idą generalnie w dobrym kierunku. Co prawda ostatnie 6 czy
7 lat nie były dla polskiej gospodarki najlepsze - z różnych powodów, m.in. ze
względu na kryzys ogólnoświatowy. Mimo wszystko wzrost gospodarczy w Polsce był
wyższy niż w większości państw europejskich.
6.) Paradygmat dopuszczający eksterminację emerytów i rezygnację z opieki nad
ludźmi gorzej radzących sobie z losem jest odrażający moralnie.
7.) Młodzi ludzie mają prawo do frustracji. Jednak osoby odpowiedzialne za
politykę państwa nie powinny mieć prawa do przeprowadzania potencjalnie
groźnych dla całego społeczeństwa rewolucji pod wpływem ideologicznych
nawoływań apostołów neoliberalizmu. Każdy młody człowiek znajdzie w końcu
pracę, chociaż pewnie w wielu przypadkach nie będzie ona zbyt satysfakcjonująca
i trzeba będzie na nią kilka lat poczekać.

Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Krzepiące wieści z Francji:)))
Mnie się wydaje, że najważniejszy jest wzrost gospodarczy w Polsce, niezależnie
od tego czy on jest w UE, czy nie. Na niewielki wzrost cen na artykuły
spożywcze jestem skłonny się zgodzić, jeśli Polska gospodarka będzie rozwijała
się w tempie 6% rocznie. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: kanada..? ciezkie zycie imigranta??
Nie kumam, dlaczego w latach '90 nie mozna bylo wrocic do Polski ? Przeciez
wzrost gospodarczy w Polsce wtedy byl wiekszy niz teraz. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Unia krytykuje Polskę za 4% deficyt w 2007 roku
Unia krytykuje Polskę za 4% deficyt w 2007 roku
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3736254.html
Polski rząd nie podjął wystarczających działań, by zredukować deficyt
budżetowy - uznała Komisja Europejska. I uruchomiła kolejny etap procedury
korygującej, na szczęście bez perspektywy kar finansowych.

Komisja formalnie przyjęła ocenę we wtorek na posiedzeniu w Strasburgu, choć
była ona praktycznie przesądzona od momentu, gdy polski rząd przedstawił
projekt budżetu na przyszły rok. Wówczas stało się jasne, że Polska nie
spełni obietnicy i nie zredukuje w 2007 r. deficytu poniżej 3 proc. PKB.

Zgodnie z najnowszymi prognozami Brukseli w 2007 r. nasz faktyczny deficyt
wyniesie około 4 proc.

Zdaniem unijnego komisarza ds. monetarnych Joaquina Almunii w ciągu ostatnich
kilkunastu miesięcy polski rząd w niewystarczającym stopniu wykorzystał
szybki wzrost gospodarczy do konsolidacji finansów publicznych, czyli -
upraszczając - zwiększania budżetowych wpływów przy jednoczesnym obcinaniu
wydatków.

- Wzrost gospodarczy w Polsce jest bardzo dobry. Nie widzę jakiegokolwiek
powodu, dla którego redukcja deficytu miałaby nastąpić później niż w 2007 r. -
powiedział Almunia. I przestrzegł: - Polska nie może być pewna, że w dalszym
ciągu uda się jej zachować i wysoki wzrost gospodarczy, i deficyt. W pewnym
momencie te dwie rzeczy zaczną sobie wzajemnie przeszkadzać - mówił komisarz,
skarżąc się jednocześnie, że ciągłe zmiany na stanowisku ministrów finansów
nie ułatwiają współpracy z polskim rządem.

Decyzja Komisji Europejskiej stwierdzająca "niedostateczne działania"
polskiego rządu trafi teraz do Rady UE. Jeżeli pozostałe rządy ją
zaakceptują, Komisja będzie mogła przystąpić do kolejnego etapu procedury
korygującej - wyznaczenia nowych rekomendacji dla Polski. Ale na razie
komisarz Almunia nie chce ujawnić, na kiedy zostanie wyznaczony nowy termin
redukcji deficytu.


A co robi rząd PiSuaru? Powołuje kolejne komisje śledcze :) Tak trzymać,
frajerzy... Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: A Polacy na zakupy do Niemiec....
A Polacy na zakupy do Niemiec....
Czołem


Pamietacie nie tak odległe czasy, kiedy to Niemcy z przygranicznych
miejscowości szturmowali nasze sklepy i bazary? Teraz role sie
odwróciły:

"Coraz więcej Polaków przyjeżdża na zakupy do przygranicznych miast
niemieckich, dając zarobek Niemcom i obalając stereotypy - pisze w
najnowszym wydaniu tygodnik "Der Spiegel".

- Podczas gdy w minionych latach to Niemcy ze swoim silnym euro
zmierzali na zakupy do Polski, teraz kierunek tej wędrówki ludów
diametralnie się odwrócił - pisze "Spiegel". Wzrost gospodarczy w
Polsce i związany z tym wzrost wartości złotówki spowodował, że
atrakcyjne stały się wyprawy na zakupy za granicę na Odrze i Nysie.

Dawniej w wielu niemieckich sklepach natrafić można było na oznaki
utrzymującego się stereotypu Polaka-złodzieja. Jedyną informacją w
języku polskim było ostrzeżenie przed kradzieżą.

Według "Spiegla" to się jednak zmieniło. Wielkie sieci handlowe
zatrudniają w filiach przygranicznych polską obsługę, a nawet
zamieszczają informacje o cenach w złotówkach i każą pracownikom
uczyć się języka polskiego.

Zakupowy szał po drugiej stronie granicy jest błogosławieństwem dla
regionów Niemiec, które walczą z 20-procentowym bezrobociem. Silny
złoty tworzy miejsca pracy w Niemczech.

Polacy kupują u Niemców m.in. samochody, perfumy, cenne zegarki,
telewizory plazmowe i markową odzież. Sprzedawcy oceniają, że Polki
lubią głównie ubrania droższych marek, a zakupy w Niemczech stały
się modne. Klienci zza Odry doceniają m.in. atmosferę, duży wybór
produktów oraz profesjonalną obsługę.

Boom w niemieckich sklepach ma też drugą stronę medalu - targi po
polskiej stronie granicy zaczynają świecić pustkami."

zródło: dziennik "Rzeczpospolita"


Pozdro
Krzysztof

Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Geneza panstw sclawi, czytaj slowianskich
Ballest, daliście nam prawa miejskie, ale co z tego? Sami przejęliście
instytucję miast od Rzymian, via Francja i Włochy.
ale
co z tego?
Ballest, nie chce mi się szukać wątków, w których obrażasz adwersarzy (którzy
zresztą nie pozostają Ci dłużni - 90% tego forum to zwykła, pardon le mot,
napie..nka). Wątków, w których niepotwierdzonych hipotez historycznych -
Mieszko Wikingiem, Asparuch Gotem, Zawisza Czarny Niemcem itp. - bronisz tyleż
zaciekle, co niemerytorycznie, zarzucając każdemu, kto ośmiela się mieć inne
zdanie, polski szowinizm, antyniemieckość itp. Przyznaję, gdybym za jedyne
źródło wiedzy o Niemczech, Niemcach, niemieckiej kulturze, mentalności i
historii miał tylko Ciebie i Twoje posty to również byłbym zaciekłym
germanofobem. Na szczęście, wiem o zachodnich sąsiadach Polski trochę więcej:)
Eksploatujesz tutaj niemiłosiernie już anachroniczny stereotyp Polnische
Wirtschaft, tylko że... Zadaj sobie trud i wybierz się na wycieczkę samochodową
gdzieś w byłym NRD (polecam zwłaszcza okolice Poczdamu) a potem po np. Ziemi
Lubuskiej, a potem OBIEKTYWNIE podsumuj... Nemieccy budowlańcy (zwłaszcza z
Meklemburgii - Pomorza Przedniego) szukają pracy po polskiej stronie granicy.
Dlaczego? Jaki jest wzrost gospodarczy w Polsce, a jaki w Niemczech?
Ballest, nie piszę tego po to, żeby zdeprecjonować Twój naród i państwo, piszę
po to, żebyś w końcu zrozumiał, że wizja cywilizowanych Niemców/Germanów i
dzikich Słowian/Polaków, do której ciągle szukasz naciąganych potwierdzeń, jest
zwykła bzdurą. Co gorsza, przez tą bzdurę w przeszłości ginęły miliony ludzi,
następne miliony traciły swoje Heimaty. To byli Twoi rodacy i moi, Ballest... Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: L.Balcerowicz ponad prawem.
Kochany bichofie, widzę, że uporczywie odrzucasz moje dobre rady i w dodatku
się denerwujesz, co w twojej sytuacji zdrowotnej nie powinno mieć miejsca, bo
moze poważnie zaszkodzić. Znam dobrze sytuację emigrantów zarobkowych w
Ameryce. Nawiasem mówiąc nikt już dziś nie przyznaje sie do emigracji
zarobkowej - wszyscy są po prostu Polakami mieszkającymi i robiącymi kariery w
Stanach czy gdzie indziej. Polski Greenpoint (Łomża) jest zantagonizowany,
podzielony, skłócony, ale co do jednej sprawy istnieje totalna jednomyślność:
Balcerowicz musi odejść. Było bowiem tak fajnie: za jednego dolara przysłanego
w liście rodzina dziękowała na klęczkach, za jednego dolara można było jeździć
pół dnia taksówką a za 5 tysięcy dolarów dałosię kupić w latach
siedemdziesiątych dom we Wrocławiu. A tu dolar = 3 złote! Czy można było
wyrządzić większą krzywdę emigracji zarobkowej? Moja nienawidząca Balcerowicza
przyjaciółka, która też się otarła o zagraniczne uniwersytety i pracuje na
amerykańskiej uczelni ma więc receptę na wzrost gospodarczy w Polsce: "Trzeba
zdewaluować złotówkę, niech dolar kosztuje chociaż 50 zł, a wtedy emigranci
będą masowo przyjeżdżać do kraju i kupować pamiątki - gospodarka wtedy się
nakręci i wszystko będzie dobrze"... Przykro mi, bischofie, ale nigdzie nie
spotkałem takiej ciemnoty jak Nowym Jorku czy Chicago... W dodatku ciemnoty
przemądrzałej, agresywnej, wszystko najlepiej wiedzącej... Ale to ciebie nie
dotyczy. Ty masz tylko kłopoty z psychiką (jak większość moich rodaków za
granicą, zarobkowych emigrantów - niezależnie od tego, co o sobie myślą i sami
siebie nazywają). Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: ......Europa ... jazda na ostro ?!
Bruksela zaskoczona

Komisja Europejska uważa, że wzrost PKB w Polsce w tym roku wyniesie 6 proc.

"Wzrost gospodarczy w Polsce w roku 2007 wyniesie 6 proc., zaś inflacja - 2
proc. - przewiduje Komisja Europejska w opublikowanych wczoraj prognozach
gospodarczych dla siedmiu największych gospodarek UE i strefy euro.

Oznacza to pozytywną korektę prognoz w porównaniu z przewidywaniami Komisji
Europejskiej z listopada ubiegłego roku. KE przewidywała wówczas 4,7 proc.
wzrostu PKB i inflację w wysokości 2,5 proc.

Na podstawie uaktualnionych danych Komisja Europejska ocenia także, że wzrost
PKB w roku 2006 był większy niż prognozowała wcześniej i wyniósł 5,8 proc., a
nie 5,2 proc. KE zrewidowała także ocenę wysokości inflacji w roku 2006 z 1,4
proc. do 1,3 proc.

W krótkiej ocenie KE pisze, że "polska gospodarka pozytywnie zaskakuje". Dobre
prognozy KE tłumaczy wysokim wzrostem gospodarczym w ostatnim kwartale
ubiegłego roku, szacowanym wstępnie na 2,6 proc. PKB.

- Niespodziewany pozytywny wzrost wynika z wciąż silnych inwestycji, zwłaszcza
w sektorze budownictwa dzięki łagodnej zimie - uważa KE.

Lepsze od oczekiwanych wyniki za rok 2006 pozwalają także - tłumaczy KE -
zrewidować w górę prognozy wzrostu na rok 2007.

- Popyt wewnętrzny będzie głównym czynnikiem napędzającym wzrost - przewiduje
KE.

W drugim półroczu - dodaje - należy się liczyć ze spadkiem tempa wzrostu na
skutek słabszego popytu zewnętrznego, który będzie wynikiem m.in. wolniejszego
wzrostu PKB na świecie.

Komisja Europejska dodaje, że wzrostowi konsumpcji służy poprawa sytuacji na
rynku pracy, gdzie zatrudnienie wzrosło o ok. 1,8 proc., a stopa bezrobocia
spadła o 3 proc. do 14,9 proc. (według statystyk Eurostatu, które nieznacznie
różnią się od statystyk polskich). Oznacza to - odnotowuje KE - że 550 tys.
osób znalazło pracę.

Zdaniem KE poprawa sytuacji na rynku pracy będzie trwać, ale w wolniejszym
tempie, bowiem pracodawcy odczują w większym stopniu problemy ze znalezieniem
pracowników o odpowiednich kwalifikacjach.

Brak pracowników w niektórych sektorach, rosnące oczekiwania płacowe oraz
podwyżki akcyzy będą wywierały presję inflacyjną, ale silniejszy złoty,
spadające ceny w imporcie i niższe ceny paliw złagodzą ten wpływ - prognozuje
KE, tłumacząc rewizję prognoz inflacyjnych w dół do 2 proc. (PAP)"

To sceptykom, niek cytajom Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: MPK traci pasażerów!
przejmujemy mentalność (demografia Poznania)
reszty Polaków, dla których jazda komunikacją miejską jest złem
koniecznym, a dla niektórych despektem.

Ale poza tym - miejsca pracy w tym okresie w centralnych częściach
miasta ulegały likwidacji, a pojawiały się poza centrum i przede
wszystkim poza miastem, jednocześnie coraz więcej rodzin ma dwa
samochód/dwa samochody, ludność miasta zmieniejszyła się o 5 %
(ludność gmin wchodzących w skład powiatu zwiększyła się o 70%).

Jednak nie martwmy się. Polscy demografowie informują, że za 23 lata
Poznań liczyć będzie 490 tys, a aglomeracji poznańskiej pozostanie
na poziomie obecnych 850 tys. Niestety poznańscy radni w swej
miernocie w to wierzą. Ja natomiast przewiduję na 2030 odpowiednio
750 i 1500-1700 tys. ludzi.
Niby społeczenstwo się kurczy i starzeje. A jednocześnie wszyscy
widzimy, że wzrost gospodarczy w Polsce będzie postępował. Niestety
statystycy nie pomyśleli, że ktoś ich wyliczneia może wziąć na
poważnie. Natomiast przy takim wzroście gospodarczym i emigracji
czeka nas pozyskiwanie zasobów jakim są ludzie z zagranicy. Biznes
musi się kręcić. Do tego wszyscy widzimy, że mimo wzrostów
wynagrodzeń zaczyna brakować ludzi do pracy. Jakie Poznań ma
bezrobocie? 2%? 4%? I to mimo, iże ok. 17 tys. ludzi codzień
przyjeżdża z różnych kierunków do pracy w mieście i aglomeracji. To
ssanie ściągnie wkrótce z rynku młodych ludzi ze małych i średnich
miast, którzy zobaczą jakie różnice bytowe zaczynają występować. Do
tego obecne ceny mieszkań w najlepszym razie ulegną zamrożeniu na
najbliższą dekadę, a sądzę, że spadną do poziomu 3800-4500/m2
średnio. To wraz z niezbędnym uruchomieniem nowych ogromnych terenów
budowlanych (pierwsza decyzja, za którą mogę pochwalić Grobelnego)
sprawi, że Polska przeżyje falę migracji do największych miast jak
przed wojną. Przypomnę, ze w 10 lat od 1921 do 1931 Poznań pozyskał
100 tysięcy mieszkańców co stanowiło 70% przyrost wobec stanu na
1921. A taka tendencja dotyczyć będzie nie tylko Poznania, lecz
całej Polski Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: UNIA LEWICY i priorytety
UNIA LEWICY i priorytety
Unia Lewicy przedstawiła priorytety działania

Natychmiastowe wycofanie wojsk polskich z Iraku, zapoczątkowanie publicznej
debaty w takich sprawach jak łamanie praw pracowniczych, podniesienie płacy
minimalnej oraz likwidacja rozwarstwienia społecznego - to priorytety Unii
Lewicy, przedstawione na piątkowej konferencji.

Wiceszef Unii Pracy Bartłomiej Morzycki powiedział, że celem UL jest
stworzenie ogólnopolskiego ruchu społecznego, który zaproponuje lewicowy
program gospodarczy i społeczny. Jak podkreślił, UL jest porozumieniem
ideowym, a nie nową partią czy zlepkiem partii politycznych.

"Zadaniem UL jest przeciwstawienie się polityce neoliberalnej i troska o
wszystkich tych, którzy czują się odrzuceni, wykluczeni i którzy nie czują
się reprezentowani w polityce" - zaznaczył Morzycki. Zapewnił też, że UL nie
będzie godzić się na kompromisy z układami biznesowymi.

"Chcemy tworzyć lewicę nie dla elit, a dla zwykłych ludzi" - podkreślił.

Przewodniczący Nowej Lewicy Piotr Ikonowicz poinformował, że przedstawiciele
UL będą w najbliższym czasie odwiedzać wiele miast z cyklem konferencji na
temat pracy minimalnej, łamania praw pracowniczych i likwidacji
rozwarstwienia społecznego.

Zdaniem Ikonowicza, wzrost gospodarczy w Polsce jest osiągany metodami
sprzecznymi z prawem - poprzez nielegalne wydłużanie czasu pracy i
niewypłacanie wynagrodzeń przez pracodawców. "Nie chcemy, aby lewica
kojarzyła się z taki programem jak program wicepremiera Jerzego Hausnera,
który jest prostą kontynuacją tego, co zaczął Leszek Balcerowicz" -
podkreślił.

Ikonowicz wyraził nadzieję, że UL będzie się kojarzyła z obroną słabszych i
skutecznym działaniem społecznym. "Tylko masowy ruch połeczny, a nie wąskie,
odgrodzone od społeczeństwa partie mogą przeobrazić oblicze naszego kraju" -
ocenił.

Jeden z organizatorów warszawskiej kwietniowej demonstracji alterglobalistów
Maciej Wieczorkowski oświadczył, że UL żąda natychmiastowego wycofania wojsk
polskich z Iraku. Jak powiedział, datą graniczną takiego rozwiązania jest
termin planowanych w Iraku wyborów. - "Jesteśmy uwikłani w haniebną sytuację,
w której polskie wojska są okupantami" - ocenił sygnatariusz UL.

Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Financial Times Was obraża
Moje trzy grosze dotyczace Twojej wypowiedzi. Jesli rzeczywiscie czytasz
regularnie FT i inne tytuly to wiesz, ze bardzo czesto zdarza sie widywac tam
teksty udowadniajace wczesniej zalozona teze/tezy. Dotyczy to w szczegolnosci
publikacji na temat wydarzen lokalnych - w krajach bedacych (wg linii FT) na
obrzezu "cywilizacji" (choc czytalem rowniez niezle "kwiatki" na temat Japonii,
laskawie uwazanej za "pierwszy swiat"). Wracajac do tematu, ludzie piszacy
teksty w FT nazbyt czesto przyprawiaja po prosty "geby" wydarzeniom, ludziom,
spoleczenstwom etc etc - zgodnie z aktualnym zapotrzebowaniem. Spora grupa
komentatorow finansowych (polskich, niestety rowniez) uwaza Polske za kraj
"trzeciego swiata" - dostarczyciela taniej sily roboczej i konsumenta dobr
importowanych (najwiekszym brytyjskim inwestorem w Polsce jest Tesco!). W tej
sytuacji zaskakujaco rozsadne wypowiedzi TL wywoluja nerwowe reakcje i
komentarze. Pisze "zaskakujaco rozsadne" bo, eufemizujac, nie naleze do
admiratorow TL ani nowego rzadu. Inna sprawa sa jednak sympatie/antypatie a inna
fakty i ich rozumna, obiektywna ocena. Czy Polska potrzebuje modernizacji?
Oczywiscie. Czy inwestycje w sferze produkcji, zwlaszcza w sektorze hi-tech
powinny byc preferowane? Jak najbardziej. Czy mozna sobie wyobrazic trwaly
wzrost gospodarczy w Polsce oparty na inwestycjach w handel? Nie za bardzo.
Warto sie zatem trzymac faktow i postulowanego przez Ciebie myslenia aby nie
powielac niemadrych opinii, chocby i publikowanych w FT. Polakom powinno przede
wszystkim zalezec na rozwoju Polski, a to niekoniecznie pokrywa sie z sukcesem
potencjalnych inwestorow zagranicznych, ktorych rzecznikiem jest FT.

P.S.
A tak na marginesie, mieszkancy "deprived north-western city of Szczecin" wiedza
juz pewnie jakim to zbawiennym czynnikiem sa inwestycje wielkich sieci
handlowych - zarowno dla rozwoju ekonomicznego jak i estetyki przestrzeni. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Chciwosc Polakow zepsula sukces 1989 roku...!?
kot_behemot8 napisała:

> Teza dość karkołomna, bo przecież najpierw musiałbys wykazać, że
> sukces 89 roku został zmarnowany a dopiero potem ewentualnie
> szukać przyczyn tego stanu w rzekomej wyjątkowej chciwości Polaków.
> Ja twierdzę, że nic nie zostało zmarnowane a dowody na to sa nie
> do obalenia: wzrost gospodarczy w Polsce był w tym czasie, a tym
> bardziej jest teraz, wyższy niż w krajach które z takim
> upodobaniem dajesz nam za wzór - USA, Niemczech i Japonii.


Tak, i chyba 100% dochodow z tego wzrostu gospodarczego poszlo w
najbogatsza czesc spoleczenstwa; klase biznesowo-polityczna, jedno i
to samo, w kolesiow po prostu.


> Co więcej, USA jest krajem o znacznie wiekszym niż Polska
> rozwarstwieniu dochodów co oznacza, że wszystkie twoje uwagi o
> chciwości i wyzysku odnoszą sie do Amerykanów w wiekszym stopniu
> niz do Polaków. Logiczne byłoby więc gdybyś zaczął się produkowac
> na amerykańskich forach dyskusyjnych i pouczać tambylców zamiast
> Polaków którzy znacznie mniej tych rad potrzebują.
> Co zresztą od dawna ci sugeruję. Bezskutecznie jak widać;)

Owszem, rozwarstwienie w spoleczenstwie USA jest, ale przynajmniej w
USA nikt nie zadaje na powitanie pytania; "a wogole to kim pan jest
i kto pana wyslal do nas?"..tak jak w Polsce. No bo nie trzeba
byc "kolesiem" w USA, zeby dostac sie do wyzszej klasy.
Operatywnosc, inteligencja, oraz umiejetnosc zdobywania kontaktow
zdecydownie wystarczy w USA.


Po drugie, odpowiadajac na twoje pytanie, USA cos mi jednak dalo,
mozliwosci z ktorych korzystam, w Polsce nie moglbym nic z moimi
umiejetnosciami i talentem zrobic...Bo w Polsce strasznie mierza
czlowieka, w USA bardziej patrza na samego czlowieka, czy cos soba
reprezentuje, a w Polsce to od razu; "a kim pan wogole jest, i kto
pana do nas przyslal???" Lepiej od razu powinni sie zapytac; "Jest
pan kolesiem?" :)


Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Prośba o quicktime

   1. Dysparytet stóp procentowych, czyli coraz wyższe stopy procentowe, które przez wiele osób uważane są za przyczynę umacniania się złotówki. Jednak według słów autora: ” Wzrost stóp nie musi mieć jednak trwałego i jednoznacznego wpływu na kurs (np. teoria niezabezpieczonego parytetu stóp procentowych podpowiada, że waluta wyżej oprocentowana powinna osłabiać się względem waluty niżej oprocentowanej). Przekonała się o tym na początku marca Islandia, gdzie mimo stopy referencyjnej banku centralnego na poziomie 15 proc. zwiększona premia za ryzyko z powodu problemów z płynnością miejscowych banków przełożyła się na spadek kursu korony islandzkiej względem głównych walut nawet o 20 proc.”
   2. Drugim czynnikiem, który ma być przyczyną umacniania się złotóki jest szybki wzrost gospodarczy w Polsce, tutaj ponownie przytaczam słowa autora:
      “Tę niespójność (dysparytet stóp procentowych-mój przypis) ratować ma drugi z wspomnianych argumentów: złoty będzie się umacniał, ponieważ nasza gospodarka szybko się rozwija. Ale wystarczy spojrzeć na dane z ostatniej dekady (patrz wykres), by przekonać się, że nie ma prostego związku między tempem wzrostu produktu krajowego brutto a aprecjacją złotego. Co więcej, okresy najsilniejszego umocnienia naszej waluty przypadały na momenty, gdy gospodarka ewidentnie spowalniała, czy nawet była blisko recesji”.
      Do artykułu dołączony jest wykres, z którego można odczytać, że złotówka osłabiała się w latach 1998; 1999; 2000 oraz 2002 i 2003; pozostałe lata od 1998 roku to umacnianie się PLN, największe to rok 2001 i 2005, kiedy PKB wzrosło tylko odpowiednio 1,2% oraz 3,6% rok do roku.Poniżej przytaczam te dane, (na tyle, na ile mogę odczytać z wykresu), dotyczą one zmiany kursu złotego względem koszyka walut złożonego po połowie z EUR i USD oraz podany jest też wzrost PKB:Rok zmiana kursu PLN PKB
      1998 - 6 % + 5,0 %
      1999 -13 % + 4,5 %
      2000 - 2 % + 4,3 %
      2001 + 7 % + 1,2 %
      2002 - 2 % + 1,4 %
      2003 - 4 % + 3,9 %
      2004 + 1 % + 5,3 %
      2005 + 11 % + 3,6 %
      2006 + 4 % + 6,2 %
      2007 + 6 % + 6,5 %
   3. Po powyższym cytacie autor pisze dalej: “(…) Argument o wpływie wzrostu gospodarczego na kurs jest wątpliwy również z innych powodów. Teoria podpowiada, że w długim okresie nie tempo wzrotu gospodarczego w jednej z gospodarek kształtuje kurs, ale relacja wzrostu wydajności pracy do wzrostu cen i płac w obydwu gospodarkach, których kurs walut analizujemy. W Polsce, w porównaniu ze strefą euro czy USA, realacja ta w wieloletniej perspektywie kształtuje się korzystnie, uzasadniając długookresową aprecjację złotego. Pytaniem pozostaje, czy obecny poziom kursu nie “wyprzedził” tego trendu.”

KUNIEC

to bedzie chyba dobre z 2 godziny nad tym pracowalem
Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Dr Richard Mbewe na Bankierze
http://www.bankier.pl/wiadomosci/artic
le.html?article_id=236961&type_id=1&lang=PL&order=priority
Analiza: Czy wystarczy obniżyć stopy procentowe, aby pobudzić gospodarkę?

Nie jestem rasistą i fakt iż sznowny dr Mwebe jest Murzynem nie jest
przyczyną tych kilku słów jakie osmielam sie napisać n/t jego wypowiedzi .
Przyczyna jest inna- artykuł jest totalnym nieporozumieniem - szczególnie na
specjalistycznej witrynie.  Być może ten żenujący poziom wynika trochę z
faktu posiadania przez dr Mwebe doktoratu z ekonomii - nie zaś z
polonistyki- ale nie zmienia to faktu że jest  on żałosny i żenujący również
w sferze ekonomii - a powtarzanie powszechnie znanych truizmów nie jest
konieczne -szczególnie na Bankierze. Pozytywnym - jednak jak sądzę
niezamierzonym efektem jaki został osiągniety-  jest wprowadzenie przez dr
Mwebe do ekonomii elementów humorystycznych - zastosowane "prekursorskie"
nietypowe formy wypowiedzi - przy których Malin ze swymi literówkami
pisanymi czasem "w transie" [jak sądzę] ;-) jest godny Nobla w dziedzinie
literartury - wprowadzają zaś w rozbawienie słuchacza:

"...Otóż, aby pobudzić wzrost gospodarczy w Polsce trzeba zrozumieć
przyczyny jest spadku. Uważamy, są dwa powody na to: cykl koniunkturalny,
który jest naturalnym zjawiskiem gospodarczym. Drugi powód to wysokie stopy
procentowe, które zahamowały konsumpcję krajową, sfinansowaną z kredytów
branych w latach 1997 - 2000r. Te dwa powody są ze sobą powiązane i dlatego
celem zahamowania niezdrowej konsumpcji krajowej (przy jednoczesnym wzroście
inflacji), trzeba było podwyższyć stopy procentowe. Wysokie stopy procentowe
z kolei hamują aktywność gospodarczą, zarówno osób fizycznych, jak i
podmiotów gospodarczych...."

Najbardziej zaciekawiła mnie opinia Dr Mwebe - zwolennika jak sądzę -
wysokich stóp n/t rządu którego nb nigdy nie byłem wielkim zwolennikiem:
"...Uwidocznił się brak wiedzy wśród polityków z obozu rządzącego, którzy
uważają, że wystarczy wyłącznie dokonać takiej zmiany. Tymczasem większość
ekonomistów i komentatorów uważa inaczej..."
Opinie naszych specjalistów sa na pewno skrajnie róznorodne- nie wiem
natomiast skąd Dr Mwebe przy niespecjalnym rozumieniu zarówno naszych
realiów - jak i języka polskiego co powoduje u niego duże trudności w sferze
werbalnej  - zna opinię większości ?

Mamy wielu słynnych Polaków - znam np. naszego Wielkiego Emanuela
Olisadebe....  Czy szanowny dr Mwebe musi byc nastepnym?
Bąźmy tolerancyjni  oraz liberalni- dla Murzynów którym u siebie jest
ciężko- również ...Ale bez popadania w skrajności. Wolę sto razy przeczytać
na Bankierze Pawła R. albo Japa - choc nie mają doktoratów ;-)
lub dr Maliszewskiego :-)

pzdr
MM

Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Załamałem się


| ROTFL

Ach, sorry, przeczytałem jeszcze raz Twój post rozpoczynający tą dyskusję.
Rzeczywiście, chyba na darmo zdzieram klawiaturę. Ty już MASZ rację.
Dobór argumentów jest kwestią drugorzędną.

Faktycznie EOT. Dziwię się tylko, że z takim nastawieniem nie głosowałeś
na Kaczyńskiego - o ile widzę, to bardzo podobny model rozumowania...

Corwin.


Miałem już nie pisać, ale spróbuję jeszcze raz w punktach może tak będzie
łatwiej:

1. Nie głosowałem na Kaczyńskiego i nie cieszę się z jego zwycięstwa z
Tuskiem.
2. Mam świadomość, że mogło być gorzej (na wiosnę sondaże dawały zwycięstwo
Cimoszewiczowi)
3. Nie podobaa mi się projekt konstytucji PiS, ich pomysły na gospodarkę też
nie.
4. Wolałbyl by wygrało PO
5. Jeśli mam wybierać między programem gospodarczym SLD a PiS to stokroć
wolę PiS

i meritum:

6 Wolałbym zmianę SLD -PO i Kwaśniewski -Tusk

ale mimo wszystkich wad PiS i Kaczyńskiego..

7. Uważam, że zmina SLD -PiS i Kwaśniewski -Kaczyński wyjdzie Polsce na
dobre

chyba mam prawo do własnego zdania?

i jeszcze co do faktu, którego się czepiłeś

8. Napisałem, że SLD położyło polską gospodarkę bo tak się stało. Nie piszę
"IMHO", bo to nie jest moja opinia tylko fakt.

9. Jeśli nie zgadzasz się z punktem 8, to ja Cię nie przekonam, ale może
zrobią to roczniki statystyczne i.t.p.

10. Twoje twierdzenie, że SLD nie położyło gospodarki bo mieliśmy wzrost PKB
dowodzi nieznajomości praw ekonomii. Ostatni raz postaram się coś wyjaśnić:

a) gospodarka sama z siebie (dzięki "niewidzialnej ręce wolnego rynku")
umacnia się, a co za tym idzie jeśli by jej nie przeszkadzać to PKB rósł by
co roku.
b) ten samoistny wzrost PKB jest uzależniony od kondycji gospodarki
światowej
c) dzięki rządom AWS-UW mimo światowego kryzysu mieliśmy relatywnie wysoki
wzrost gospodarczy w polsce. Oczywiście można było lepiej, ale było nieźle.
d) w trakcie rządów SLD mimo, że na świecie gospodarka ruszyła, w polsce
wzrost był dużo mniejszy niż gdyby zostawić gospodarkę samej sobie. I to
nazywam położeniem gospodarki.

11. Jeśli nie zgadzasz się z punktami a lub b to ja Cię nie przekonam, ale
może zrobią to Adam Smith lub inni - proponuję poczytać

12. Jeśli nie zgadzasz się z punktami c lub d to ja Cię nie przekonam, ale
może zrobi to rocznika statystyczny.

Pozdrawiam
Winetoo

Tax dla cierpliwych, którzy dobrnęli tak daleko:

Sa cztery rodzaje szefow : pedal, nie pedal, super pedal
i pedal-czarodziej.
Szef pedal mowi:
- Ja pana zaraz wypieprze.
Szef nie pedal mowi:
- Nie bede sie z panem pieprzyl.
Szef super pedal mowi:
- Ja was wszystkich wypieprze.
Szef pedal-czarodziej mowi:
- Jak ja was wypieprze to nawet nie bedziecie wiedzieli kiedy.

Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: V rozbior Polski w oczach uczciwego Anglika
Tylko połowa z tego jest prawdą.
anathesis napisała:

> mowi autor Henryk Pajak
>
> Zniewoleni we własnym kraju, jesteśmy zbyt słabi, zakneblowani, aby
> się bronić w mediach opanowanych przez wrogów. Szczęściem, jeszcze
> bronią nas inni, obcokrajowcy. Cytowałem ich wielu. Tu sięgnę do
> publikacji Rona Hunta. wpływowego brytyjskiego dziennikarza
> analityka brytyjskiego, który w "Timesie" z grudnia 2002 roku pisał
> o "zdumieniu" brytyjskich elit obserwujących w ostatnich dziesięciu
> latach politykę dogłębnej destrukcji polskiego potencjału
> gospodarczego, likwidację tysięcy nowoczesnych zakładów pracy i
> fabryk. przekazywanie za bezcen, za darmo w ręce firm zagranicznych
> całej bankowości, przemysłu, mediów. Przed 1989 rokiem -
> przypomniał - Polska zajmowała dziesiąte miejsce na liście
> najbardziej rozwiniętych krajów świata. Po dziesięciu latach
> zajmowała już 56-te miejsce!! Polska jest - jak pisze Ron Hunt -
> totalnym bankrutem finansowym, krajem Trzeciego Świata praktycznie
> pozbawionym możliwości suwerennego bytu. Tak "zafrykanizowani",
> zostaliśmy "zaaproszeni" do UE. Brytyjczyk z oburzeniem komentuje
To wszystko prawda, tyle że ta destrukcja to efekt bandyckiego globalnego
kapitalizmu, z którym bardziej utożsamianie jest USA niż UE. Niszcząc naszą
gospodarkę i doprowadzając społeczeństwo do nędzy (nieznanej w Polsce od lat
50ych) spełnialiśmy zalecenia amerykańskich doradców i szliśmy drogą
środkowoamerykańskiego bantustanu a nie europejskiego państwa. Owszem EWG (zaraz
powiem dlaczego nie Unia) także przyłożyło do tego rękę. W 1989 roku na
Zachodzie (w Europie niestety też) dominowała wizja zamienienia krajów
postkomunistycznych w zacofane bantustany III świata będące jedną wielką farmą
taniej siły roboczej dla zachodnich koncernów, mieliśmy być tym dla Zachodniej
Europy czym była Ameryka Środkowa dla USA.
Zmiana EWG w UE to nie tylko zmiana nazwy, to także zmiana sposobu myślenia o
Wspólnocie i całym kontynencie. W nowej formie, już Unia Europejska nie EWG,
zmienili zupełnie stosunek do Wschodniej Europy. Dziś Unia Europejska pomaga nam
naprawić to co zostało zniszczone przez kilkanaście lat transformacji (po części
naprawiają też swoje podłości jako EWG). Dziś Unia nie chce już Polski jako
bantustanu, Unia nie służy już globalnej korporacyjnej mafii (za co często jest
krytykowana przez fundamentalistów rynkowych), dziś Unia chce dać Polakom
gwarancje podstawowych praw socjalnych, prawa do godnej płacy i pracy (i to
właśnie nasi politycy będący na garnuszku globalnej mafii często temu
przeciwdziałają). Ogromne unijne inwestycje i dopłaty to jedyny realny wzrost
gospodarczy w Polsce, to Unia buduje w Polsce inkubatory technologiczne i
przedsiębiorczości, a globalne korporacje jedyne co dają Polsce to supermarkety
i montownie im. Balcerowicza.
Fałszywi przyjaciele którzy dokonują podboju Polski to globalne kapitalistyczne
mafie, Unia to nasz jedyny sprzymierzeniec w walce z tymi sqrwysynami. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Prognoza Komisji UE dotycząca gospodarki IV RP
Wzrost gospodarczy w Polsce w 2007 roku wyniesie aż 6 procent - prognozuje Komisja Europejska. Cała UE będzie się rozwijać szybciej niż Stany Zjednoczone
Komisja Europejska przedstawiła wczoraj prognozy gospodarcze dla całej UE i szczegółowe dla siedmiu największych państw. Na tle wielkich krajów starej Unii dynamika polskiej gospodarki prezentuje się imponująco. Produkt krajowy brutto ma w tym roku wzrosnąć aż o 6 procent w porównaniu z 5,8 procent w 2006 roku. Obecna prognoza Komisji jest o 1,3 pkt proc. wyższa niż poprzednia z jesieni 2006 roku. - To jest bardzo, bardzo pozytywna prognoza - powiedział Joaquin Almunia, unijny komisarz polityki gospodarczej i pieniężnej.
Opinię komisarza Almunii podziela główny ekonomista Deutsche Bank Polska Arkadiusz Krześniak. Jego zdaniem prognoza jest zbyt optymistyczna, a wzrost wyniesie najwyżej 5,4 proc. - Aby osiągnąć 6 procent, musielibyśmy wykazać bardzo dobry pierwszy kwartał roku i utrzymać taką dynamikę w następnych miesiącach. Wymagałoby to m.in. bardzo wysokiego wzrostu inwestycji w gospodarce - mówi. W tych prognozach nie jest odosobniony. Równie sceptyczny jest Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, który przewiduje 5,2 proc. wzrostu PKB w tym roku. A już według banku Raiffeisen będzie to zaledwie 5 proc. W ustawie budżetowej na ten rok założono wzrost rzędu 4,6 proc.
Skąd więc szacunki Komisji? Tak dobre przewidywania to efekt rosnącej konsumpcji i inwestycji. Dynamiczna gospodarka stworzyła w 2006 roku 550 tysięcy nowych miejsc pracy, co pozwoliło na obniżenie bezrobocia o 3 pkt proc., do poziomu 14,9 proc. Bruksela przewiduje dalszy wzrost zatrudnienia, ale już w wolniejszym tempie. Barierą jest bowiem niedopasowanie kwalifikacji bezrobotnych do wymagań przedsiębiorstw. Równie optymistycznie do szacunków wzrostu na ten rok podchodzi Polska Akademia Nauk i Bank BPH. - 6-procentowy wzrost zostanie osiągnięty, co wynika w dużej mierze ze wzrostu wydatków inwestycyjnych, np. na infrastrukturę. Wiąże się tom.in. z coraz większym wykorzystaniem funduszy unijnych, co pozwala na większe zamówienia ze strony samorządów - podkreśla Ryszard Petru, główny ekonomista BPH.
Ale szybki wzrost to połowa sukcesu. Trzeba go jeszcze umieć wykorzystać. Wczoraj Komisja Europejska poradziła Polsce, by te wyjątkowo dobre okoliczności wykorzystała do ograniczenia deficytu budżetowego. Komisarz Almunia podkreślił jednak, że sam wzrost gospodarczy może najwyżej pomóc ograniczyć deficyt budżetowy w krótkim terminie. - W średniej i długiej perspektywie potrzebne są reformy strukturalne - powiedział.
Almunia już wcześniej oceniał, że rządowe plany obniżenia deficytu budżetowego w tym roku mogą okazać się niewystarczające. Komisja Europejska zarzucała Polsce przede wszystkim brak szczegółowych wyjaśnień dotyczących ograniczania wydatków. Wobec naszego kraju wszczęta została w 2004 roku procedura nadmiernego deficytu budżetowego. Komisja Europejska zakończy ją wtedy, gdy Polska obniży deficyt sektora finansów publicznych do 3 procent PKB lub blisko tej granicy, z przewidywaną tendencją spadkową. Prognozy gospodarcze Brukseli są korzystne nie tylko dla Polski, ale dla całej UE. Według przedstawionej wczoraj analizy wzrost gospodarczy w Unii wyniesie 2,7 proc., podczas gdy Stany Zjednoczone będą się rozwijały w tempie 2,5 proc. Przełomem dla UE był 2006 rok, a motorem wzrostu - popyt wewnętrzny. Dzięki temu w całej Unii stworzonych zostało 3 miliony nowych miejsc pracy, z czego w strefie euro - 2 miliony. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu



Temat: Dlaczego GW buduje w Polsce strategie strachu?
PKB Prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego z miesiąca na miesiąc są coraz bardziej optymistyczne
Polska gospodarka wzrosła w ostatnim kwartale ubiegłego roku o 6,4 proc. PKB - poinformował właśnie Główny Urząd
Statystyczny. Rok zamknął się wynikiem 5,8 proc. PKB. Zdaniem resortu finansów w tym roku może być jeszcze lepiej
-W pierwszym kwartale 2007 roku gospodarka będzie rosła w tempie 6,5 - 7 proc. PKB - poinformowała "Rz" wiceminister
finansów Katarzyna Zajdel-Kurowska. -Szacujemy, że w całym roku wzrost będzie wyższy niż ubiegłoroczny.
Wcześniej wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska mówiła, że jest szansa, aby osiągnąć nawet wynik zbliżony do 8
proc. PKB. Od kilku miesięcy nie tylko krajowi ekonomiści i resort finansów, ale także międzynarodowe instytucje
korygują w górę swoje prognozy dotyczące Polski. Nawet Komisja Europejska podała niedawno, że dzięki bardzo dobrej
koniunkturze w całej Unii Europejskiej tegoroczny wzrost może sięgnąć w naszym kraju 6 proc. PKB. Wcześniej wspominała o
4,8 proc.
O tym, że ten optymizm jest uzasadniony, świadczą dane podane w piątek przez GUS. Gospodarka wzrosła w porównaniu z
ostatnim kwartałem 2005 roku o 6,4 proc. PKB, wobec 5,8 proc. w trzecim kwartale 2006 roku. Produkcja przemysłowa była
większa o 7,8 proc. niż rok wcześniej, a budownictwo o 19,3 proc. Sektor usług rynkowych zaś zanotował wzrost sięgający
5,8 proc. Cały czas na wysokim poziomie utrzymuje się też popyt krajowy, w czwartym kwartale wzrósł on o 7,7 proc,
spożycie indywidualne zaś o 5,2 proc.
Tak dobre dane nie są też zaskoczeniem ani dla GUS, ani ekonomistów, którzy widzieli je w przedziale 6,3-6,7 proc. -
Potwierdzają nasze wcześniejsze oczekiwania i pokazują, że wzrost gospodarczy w Polsce jest superszybki -mówi Radosław
Bodys, ekonomista banku Merrill Lynch w Londynie.

Wszystko wskazuje na to, że wbrew prognozom ogłaszanym na początku stycznia czwarty kwartał ubiegłego roku nie był
szczytem koniunktury. Po doskonałych wynikach przemysłu, budownictwa i handlu w styczniu, ekonomiści zrewidowali swoje
przewidywania na pierwszy kwartał 2007 r. Średnio wynoszą one 6 - 7 proc., ale są również takie, które wskazują na
wzrost przekraczający 7 proc.
Mirosław Pietrewicz, członek Rady Polityki Pieniężnej, uważa, że tak wysoka dynamika tempa wzrostu gospodarczego pod
koniec ubiegłego roku, przy jednoczesnej niskiej inflacji, nie stwarza przesłanek zmian w polityce pieniężnej. Takie
dobre informacje pozwalają przedsiębiorcom myśleć o rozwoju. W IV kwartale 2006 r. inwestycje były wyższe o 19,3 proc.
wobec 19,8 proc. w III kwartale. Biorąc pod uwagę fakt, że końcówka roku zwykle nie sprzyja inwestycjom, można ten wynik
uznać za znakomity. I tak ma być dalej. Zdaniem Zajdel-Kurowskiej w pierwszej połowie roku wzrosną one o ponad 20 proc.

-To, co było pod koniec ubiegłego roku, oczywiście cieszy, ale nas już bardziej interesuje, co będzie w tym roku -
dodaje Marek Zuber, były doradca ekonomiczny premiera Kazimierza Marcinkiewicza. -Ciepła zima jest korzystna dla
budownictwa, należy się więc spodziewać, że sprzedaż i inwestycje nadal będą wysokie, a to wpłynie na dobry wynik PKB w
pierwszej połowie tego roku. Przeglądaj wszystkie wiadomości z tego tematu




Strona 2 z 4 • Zostało znalezionych 168 wyników • 1, 2, 3, 4 
Wszelkie Prawa Zastrzeżone! Czas wszystko zmienia Design by SZABLONY.maniak.pl.